ChatGPT w biurze rachunkowym: arkusz idzie do AI, dane klientów zostają w biurze

Do Not Feed AI podmienia wykryte nazwiska, PESEL-e, numery kont i NIP-y na realistyczne zamienniki, zanim plik albo wiadomość trafi do czatu AI. Kwoty i terminy zostają, więc AI dalej liczy i sprawdza, a odpowiedź wraca z prawdziwymi danymi.

albo napisz bezpośrednio: [email protected]

Piątek, 15:40Film, 1:05 min · lektor i napisy po polsku

Ola sprawdza listę płac pracowników biura i przeciąga plik do czatu AI na prywatnym koncie.

Tekst lektora

Piątek, 15:40. Ola chce skończyć listę płac przed weekendem. Przeciąga plik do czatu AI, na prywatnym koncie. Ocena ryzyka, zgłoszenie, wyjaśnienia dla pracowników. A weekend? Z głowy. A teraz to samo. Tym razem z wtyczką. Wtyczka zatrzymuje plik, a program na komputerze Oli pokazuje wykryte dane. Jedno kliknięcie. Do czatu trafia kopia z realistycznymi zamiennikami wykrytych danych. Odpowiedź wraca z prawdziwymi nazwiskami. Ten sam piątek. Tym razem kończy się weekendem. Nie karm AI danymi klientów.

Czwartek, 10:15 - Telefon do klientaFilm, 1:05 min · lektor i napisy po polsku

Kasia wysyła do czatu AI arkusz piekarni, którą prowadzi biuro, a w arkuszu jest też lista płac klienta.

Tekst lektora

Czwartek, 10:15. Kasia, księgowa, prowadzi sprawy piekarni pana Henryka. Wysyła do czatu AI arkusz z rozrachunkami. Jeszcze raz. Tym razem z wtyczką. Ten sam arkusz, ten sam ruch. Kwoty i terminy zostają. Wykryte nazwiska, PESEL-e, konta i NIP-y trafiają do czatu jako zamienniki. Odpowiedź wraca z prawdziwymi danymi. Ten sam czwartek. Tym razem telefon kończy się podziękowaniem. Nie karm AI danymi klientów.

Co się dzieje w filmie

Oba filmy pokazują dzień bez wtyczki, a potem "jeszcze raz" - ten sam ruch z Do Not Feed AI.

W piątek plik z PESEL-ami i numerami kont 25 pracowników trafia na serwer dostawcy AI. Biuro jest tu administratorem danych, więc zaczyna się procedura: wpis do rejestru naruszeń, ocena ryzyka z inspektorką ochrony danych, decyzja o zgłoszeniu i wyjaśnienia dla pracowników. Weekend przepada. W drugim podejściu wtyczka zatrzymuje plik, a program na komputerze Oli pokazuje wykryte dane. Do czatu trafia kopia z realistycznymi zamiennikami. Odpowiedź, komu brakuje numeru konta, wraca z prawdziwymi nazwiskami.

W czwartek dane nie należą do biura, tylko do klienta. Biuro jest podmiotem przetwarzającym, więc musi bez zwłoki zawiadomić pana Henryka, a to on ocenia sytuację i decyduje o zgłoszeniu. W drugim podejściu kwoty i terminy zostają, a wykryte nazwiska, PESEL-e, konta i NIP-y trafiają do czatu jako zamienniki. Lista faktur po terminie wraca z prawdziwymi nazwami kontrahentów, a telefon do klienta kończy się podziękowaniem.

Co program wykrywa w biurze rachunkowym

  • imiona i nazwiska (także w odmianie), PESEL, NIP, REGON, numery kont, numery dowodów, e-maile, telefony, adresy i kody pocztowe z miastem;
  • nazwy firm z formą prawną (sp. z o.o., sp. j. i podobne);
  • w arkuszach xlsx: tekst komórek we wszystkich arkuszach, a kolumny rozpoznaje także po nagłówkach (imię, nazwisko, PESEL, konto, NIP);
  • pliki xlsx, docx, csv i txt przeciągnięte, wklejone albo dodane przyciskiem załącznika. Do czatu trafia czysta kopia z samą treścią: wartości komórek (wyniki formuł jako liczby), bez formatowania, formuł, wykresów i makr.

Czego program nie zmienia albo może nie wykryć:

  • kwot, dat, terminów i numerów faktur - zostają celowo, bo na nich pracuje AI;
  • NIP-u z błędną sumą kontrolną i nazw firm zapisanych bez formy prawnej - takie nazwy klientów dodasz jako własne frazy do maskowania;
  • plików PDF i zdjęć skanów - są domyślnie zatrzymywane, nie maskowane. Zatrzymywane są też stare pliki .xls i .doc oraz pliki zabezpieczone hasłem.

Co mówią przepisy

Gdy biuro wysyła do czatu dane własnych pracowników, jest administratorem. Każde naruszenie wpisuje do rejestru (art. 33 ust. 5 RODO), ocenia ryzyko i, jeśli ryzyko dla osób nie jest mało prawdopodobne, zgłasza naruszenie Prezesowi UODO bez zbędnej zwłoki, w miarę możliwości w 72 godziny (art. 33 ust. 1). Przy wysokim ryzyku zawiadamia też pracowników (art. 34).

Dane pracowników i kontrahentów klienta biuro przetwarza zwykle jako podmiot przetwarzający (art. 28). Wtedy zawiadamia klienta bez zbędnej zwłoki (art. 33 ust. 2), a ocenę i ewentualne zgłoszenie robi klient. Termin i tryb określa zwykle umowa powierzenia.

RODO wymienia pseudonimizację jako przykład środka technicznego (art. 25 i 32). Dane z zamiennikami nadal są danymi osobowymi, bo biuro może je przypisać osobom (motyw 26). Program ogranicza ryzyko, ale nie zwalnia z obowiązków.

Pytania i odpowiedzi

Czy AI dalej policzy, skoro dane są podmienione?

W typowych zadaniach tak. Do czatu trafia arkusz z wartościami (wyniki formuł zamiast formuł): kwoty, daty i numery faktur zostają w tych samych kolumnach i wierszach, zmieniają się wykryte dane osób i firm. Zamienniki mają format oryginałów.

Czy na używanie AI potrzebuję zgody klienta?

To zależy od umowy powierzenia i oceny z IOD albo prawnikiem; program tego nie rozstrzyga. Pomaga w tym, że do czatu trafiają zamienniki wykrytych danych, a oryginały i mapa zamienników zostają na komputerze w biurze. Warto powiedzieć klientom wprost, jak biuro pracuje z AI.

Czy dane trafiają do producenta programu?

Nie. Wykrywanie i podmiana odbywają się na komputerze pracownika, program nie łączy się z internetem, a licencja to plik sprawdzany lokalnie.

Na jakich komputerach to działa?

Windows: Chrome, Edge i Firefox. macOS: Chrome i Firefox. Czaty: ChatGPT, Gemini, Copilot i Claude. Potrzebny jest program na komputerze i licencja - bez niej wtyczka nie maskuje i mówi to wprost czerwoną ikonką.